Cellulit

Cellulit nazywany jest inaczejskórką pomarańczową„. Powstaje na skutek odkładania się nadmiernej ilości tłuszczu, produktów przemiany materii oraz wody w skórze właściwej i tkance łącznej. Gromadzenie się płynów w przestrzeniach międzykomórkowych powoduje utrudnione krążenie krwi i limfy, co zaburza przemianę materii i odżywianie tkanek.

Cellulit najczęściej występuje w okolicach: pośladków, ud, kolan, łydek, brzucha.

Wyróżniamy 3 stopnie cellulitu:

  1. skóra wydaje się gładka, ale przy uchwyceniu jej fałd pojawiają się niewielkie dołki,
  2. w pozycji leżącej skóra wydaje się prawidłowa, ale w pozycji stojącej widoczna jest zmiana,
  3. zarówno w pozycji leżącej i stojącej widoczne są niewielkie dołki,

Przyczyny powstawania cellulitu:

  • zaburzona równowaga hormonalna – pokwitanie, przekwitanie, ciąża,
  • zażywanie leków hormonalnych,
  • siedzący tryb życia,
  • złe nawyki żywieniowe – nadmiar soli, tłuszczów, węglowodanów, konserwanty i sztuczne barwniki,
  • palenie papierosów,
  • nadużywanie alkoholu,
  • stres, depresja, otyłość,
  • noszenie zbyt obcisłych ubrań,
  • czynniki genetyczne.

Cellulit nie jest chorobą, tylko sposobem odkładania tłuszczu przez organizm, większość kobiet nie toleruje go na swoim ciele i chcą się go jak najszybciej pozbyć. Walka z nim będzie najefektywniejsza, jeśli rozpocznie się ją od razu. Na półkach dobrych sklepów i aptek znajduje się wiele skutecznych preparatów antycellulitowych, jednak zadziałają one najskuteczniej, kiedy jednocześnie będzie się pilnować diety i zmieni tryb życia z siedzącego na bardziej aktywny. Cellulit to przerost tkanki tłuszczowej, która najczęściej gromadzi się w okolicy bioder i ud, stanowiąc zapasy energetyczne organizmu. Przyczyny jego powstawania są bardzo różne.

Przede wszystkim za ten stan odpowiadają zmiany hormonalne, czyli zbyt wysoki poziom estrogenów i zbyt niski poziom progesteronu. W efekcie na udach, pośladkach, brzuchu, a czasem nawet na piersiach i po wewnętrznej stronie ramion powstają grudki i nierówności wyglądające jak skórka pomarańczowa. Komórek tłuszczowych przybywa nam także w okresie dojrzewania i jest to naturalny proces, bowiem organizm musi zgromadzić pewną ilość tłuszczu, by rozpocząć regularne cykle menstruacyjne. Natomiast na początku ciąży organizm zbiera zapasy energii w postaci tłuszczu, aby przygotować się do długich dziewięciu miesięcy oraz późniejszej produkcji pokarmu. Z kolei w przypadku menopauzy jajniki przestają wytwarzać hormony, a ich niedobór – przynajmniej częściowo – wyrównuje tkanka tłuszczowa.

U kobiet kolagen i elastyna układają się równolegle, dzięki czemu nasza tkanka łączna jest bardziej elastyczna i rozciągliwa. Niestety, pozbijane w twarde grudki komórki tłuszczowe mogą łatwo przesuwać się między tymi włóknami, deformując tkankę łączną, która stopniowo twardnieje i traci elastyczność. Stwardnienia te mogą uciskać na zakończenia nerwowe w skórze, dlatego zdarza się, że zaawansowany cellulit powoduje ból. Estrogeny powodują również zwiększoną przepuszczalność naczyń krwionośnych, więc płyn fizjologiczny przenika z krwi do tkanek i gromadzi się w przestrzeniach międzykomórkowych, co powoduje obrzęki, na które większość kobiet skarży się przed menstruacją. Obrzęknięte tkanki uciskają na naczynia krwionośne, wywołując zaburzenie mikrokrążenia w skórze i tkance podskórnej, a to z kolei powoduje niedokrwienie komórek tłuszczowych. Z braku tlenu i składników odżywczych wytwarzają one i gromadzą w swym wnętrzu substancje toksyczne. Tak więc adypocyty, czyli przerośnięte komórki tłuszczowe, zwiększają swoje rozmiary nie tylko gromadząc tłuszcz, ale też toksyczne odpady metaboliczne. Dlatego właśnie początki skórki pomarańczowej mogą pojawiać się też u młodych, szczupłych kobiet. Pojedyncze komórki tłuszczowe mogą z czasem powiększać swe rozmiary aż dziesięciokrotnie, co jest widoczne w postaci charakterystycznych grudek na skórze.

Cellulit byłby mniejszy lub wcale by się nie pojawił, gdyby układ limfatyczny działał sprawnie. To właśnie limfa, krążąc po organizmie, zbiera substancje toksyczne i odprowadza je do węzłów chłonnych, skąd są transportowane do nerek i z moczem usuwane na zewnątrz. Na sprawność układu limfatycznego wpływa też stan tkanki łącznej, jeśli jest zbyt miękka i przepuszczalna, toksyny zamiast wędrować do węzłów chłonnych, wnikają na przykład w tkankę tłuszczową. I rozrost cellulitu mamy jak w banku.

Wszystkie preparaty, które mają pomóc w rozprawieniu się ze skórką pomarańczową, poprawiają ukrwienie skóry przez pobudzenie mikrocyrkulacji w komórkach, co ma przyspieszyć eliminację produktów przemiany materii z organizmu. Dodatkowo pobudzają lipolizę, czyli rozkład tłuszczu. Aby preparat był rzeczywiście skuteczny, poszukajmy takiego, który w swym składzie zawiera np. czarny bez eliminujący nadmiar wody w przestrzeniach komórkowych albo arnikę i rutynę, które wzmacniają ściany naczyń krwionośnych i działają przeciwzapalnie. Natomiast dodatek alg zielonych i brunatnych poprawi krążenie limfatyczne oraz zmniejszy tendencję do zatrzymywania wody. Jeśli trafimy na preparat, który zawiera nostrzyk żółty – możemy liczyć na wzmocnienie naczynek limfatycznych i pobudzenie przepływu krwi przez naczynia krwionośne. Natomiast escyna (wyciąg z kasztanowca), ksantyna (wyciąg z zielonej kawy), rutyna (wyciąg z ruty zwyczajnej) oraz teofilina i aminoteofilina (wyciąg z liści herbaty) przyspieszą rozkład tłuszczu.

Trzeba jednak pamiętać, że preparaty antycellulitowe musimy stosować bardzo systematycznie, a na efekty przyjdzie nam trochę poczekać. Warto połączyć to z masażem, który poprawi mikrokrążenie i spowoduje szybsze przenikanie aktywnych związków do skóry.

Nie oszukujmy się jednak – samo smarowanie się kremami nie wystarczy. Dzięki nim tłuszcz uwalniany jest z adypocytów i rozkłada się do kwasów tłuszczowych, ale by te ostatnie zostały całkowicie usunięte z organizmu, muszą zostać spalone w trakcie wysiłku fizycznego. Ograniczmy też do minimum albo nawet całkowicie wyeliminujmy z naszego jadłospisu niezdrowe tłuszcze roślinne – zrezygnujmy więc ze smażenia na smalcu i smarowania chleba masłem. Pilnujmy, by w naszym menu nie było zbyt wielu owoców, które zawierają fruktozę, czyli charakterystyczny dla nich cukier prosty. Zastąpmy je raczej warzywami – one prócz cennych witamin, dostarczają dużo błonnika wspomagającego oczyszczanie organizmu z toksyn. Zmniejszmy spożycie kawy, całkowicie zrezygnujmy z alkoholu, pamiętajmy natomiast, by codziennie pić ok. 2 l wody mineralnej. Jeśli jeszcze wyeliminujemy z diety sól i cukier oraz zadbamy, by jeść dużo gotowanych ryb zawierających niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, to będziemy doskonale przygotowani do podjęcia walki z cellulitem.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.

---